
Kicham. Prycham. W kościach łamie. Własnych, nie tych pieczołowicie zachomikowanych do konsumpcji. I ten charakterystyczny, chroniczny brak gotówki. Nigdy się tak podle nie czułem. Ani chybi grypa. Moja, czyli psia. Olśnienie! A gdyby tak opatentować? Zarejestrować pierwszy przypadek psiej grypy P/B1/PL. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Zalegalizowałem wykrytego wirusa psiej grypy o symbolu jak wyżej P- czyli psia, B- czyli Bronisława oraz PL - czyli skrót naszej ukochanej Neandertalii, ażeby nie było wątpliwości co do źródła. Wynalazek opatentowany. Czekam teraz cierpliwie, który z przedsiębiorczych koncernów farmaceutycznych zgłosi się, z brzęczącymi argumentami, by uzyskać prawo pierwokupu. Bo nadarza się okazja do wyprodukowania nowej szczepionki i narobienia takiej wrzawy medialnej, że znudzeni bezczynnością urzędnicy, z jakichś tam światowych i europejskich organizacji( niby zdrowia, a powinno być - choroby), ogłoszą stan pandemii.
więcej na: www.zapiskibronislawa.bloog.pl
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 184736
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | ||||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: